Twoja żona, córka, sąsiadka, mama, przyjaciółka, czy koleżanka jest w „ sekcie ”? Widzisz, że ostatnio się zmieniła? Już nie jest tą samą osobą co kiedyś? Martwisz się o nią, bo nigdy się tak nie zachowywała Widzisz, że inaczej reaguje na rożne sytuacje, niż wcześniej… Widzisz, że często się uśmiecha
Widzisz, że wydarza się „tragedia”, typu samochód się zepsuł, sąsiadkę zwolnili z pracy, Ty nie dostałeś premii, a ona zamiast się użalać nad tymi „ tragediami ” wraz z Tobą, w ogóle jakby tego nie zauważała..? Wręcz jeszcze ma czelność powiedzieć „wszystko się na pewno ułoży ”
Martwisz się o żonę, siostrę, przyjaciółkę, czy ona postradała zmysły, czy bierze jakieś „ psychotropy ”, albo ta „ sekta ”, do której należy „ wyprała jej mózg” i całkowicie postradała zmysły ! Uważasz tak, bo już nie interesują ją rozmowy o narzekaniu na zus, podatki, nie interesują ją rozmowy na temat ile wypadków się dzisiaj wydarzyło, nie interesują ją rozmowy jak to źle spędziłeś dzień w pracy, nie interesuje ją inflacja, a na dodatek, nie chce oglądać wydarzeń, faktów, i czytać nagłówków z prasy, jak to źle się dzieje na świecie … I jeszcze do tego te ciągłe jej pytanie: „ A co dobrego Cię dzisiaj spotkało ? ”I nóż w kieszeni Ci się otwiera…
Bo przecież tyle zła wszędzie dookoła, a ona różowe okulary nosi od tej „ sekciarskiej ” bandy… -myślisz sobie… jakby tu jej „do pieprzyć” głupim tekstem, żeby tylko „ zeszła na ziemie ”…Ale co???? Ona nadal w tym siedzi i ani myśli powrócić do narzekania…
I co teraz?
Drogi mężczyzno, przyjacielu, mężu, przyjaciółko, koleżanko, sąsiadko, tej kobiety, która patrzy przez „różowe okulary “, i być może przez Ciebie postrzegana jest jako działająca „ w sekcie “, to wiedz, że w tym zamkniętym świecie narzekań ona już była, i doskonale wie, że więcej jej to szkody przyniosło niż pożytku, dlatego widząc „ drzwi “, wydostała się z tego marazmu narzekań, obłudy.
Pomyśl tak bardzo to negujesz, tak bardzo tylko dlatego, że tego nie rozumiesz !
A dlaczego nie rozumiesz….?
Bo nasze umysłu od małego są programowane….
I możesz pomyśleć, że to kolejna bzdura tejże „ sekty ” To przytoczę Ci historie dziecka, które przez kilkanaście lat, od chwili urodzenia było zamknięte przez swojego ojca w piwnicy, związywane, nigdy nie ujrzało światła, a jedyne dźwięki jakie słyszała to było warczenie. Gdy po kilkunastu latach prawda o jej przetrzymywaniu przez ojca, wyszła na jaw, ta dziewczynka nie umiała mówić, przełykać, chodzić. Tylko dlatego, że jej umysł był „ karmiony ”, warczeniem, dostawała jedynie płynne jedzenie, nigdy nie słyszała słów, dlatego nie umiała tych rzeczy. (historia oparta na faktach – możesz więcej przeczytać wpisując w wyszukiwarkę Google Genie Susan Wiley „ dzikie dziecko “ )
Każdy z nas mógł by, być tą dzieczynką. I w sumie to poniekąd jesteśmy… Bo każdy z nas został jakoś zaprogramowany. Najczęściej, że życie jest trudne, ciężkie, pieniądze się ciężko zarabia, a szczęście jest tylko dla nielicznych… Znasz to ???
No widzisz, a to tylko programy, które można odmienić. I nie, nie! Ty nie musisz tego robić, możesz dalej żyć w marazmie narzekań, przekonań jak to jest ciężko żyć, przekonań, że na pieniądze trzeba ciężko pracować, chorób itd.
Jeśli lubisz to, tak Ci dobrze i nie zamierzasz tego zmieniać – nie musisz ! Ale najważniejsze to pozwól swojej żonie, matce, przyjaciółce, koleżance, siostrze, dalej patrzeć przez te różowe okulary! Być może wasze światy się różnią, ale to wcale nie znaczy, że ona mniej Cię kocha, mniej Cię szanuje, czy mniej Cię lubi. Po prostu nie widzi sensu narzekania, nie lubi słuchać narzekań, tak samo jak czasem nie lubi się jakiegoś dania.Czy to znaczy, że trzeba się zmusić i zjeść, gdy czegoś się nie lubi …?
A może spróbuj Ty przejść przez te „ drzwi “ i zobaczyć ten świat przez „ różowe okulary”, tutaj jeszcze nie byłeś, a na pewno żona, przyjaciółka, koleżanka, sąsiadka chętnie Ci opowie, od czego zacząć przechodząc do tego „innego świata ”. Tylko pamiętaj, nie musisz! Tylko nie każ wracać jej, tam gdzie była, gdzie wie, że tam już nie chce być, bo jej dobrze w tych „ różowych okularach”, więc nie zdejmuj ich, i nie zmuszaj jej, by ona je zdjęła, możesz ją wspierać -nie krytykując, to dla niej bardzo wiele znaczy, Nawet kiedy Ty tego nie rozumiesz…“


